Większość elektrycznych motocykli korzysta z silników radialnych zapożyczonych z przemysłu i motoryzacji. Są sprawdzone, ale długie. W crossie długość w osi wału to najdroższy wymiar.

Silnik osiowy (axial-flux) układa magnesy na tarczy, a nie na bębnie. Przy tym samym momencie obudowa jest mniej więcej dwa razy krótsza. Dzięki temu silnik siedzi niżej i bardziej z przodu — prosto pod stopami ridera.

Co to zmienia na torze

Środek masy jest o 38 mm niżej niż w pierwszym prototypie. Riderzy czują to najpierw w powietrzu: motocykl obraca się wokół stopek, a nie kierownicy, więc korekty są mniejsze i spokojniejsze.

Najtrudniejsze było chłodzenie. Stojany axial-flux grzeją się na zewnętrznej krawędzi, więc obudowę chłodzimy cieczą przez spiralny kanał frezowany w pokrywie. Moc ciągła 32 kW trzyma się nawet po 30 minutach motosu w upale.

Newsletter z rabatem

−10% na pierwsze zamówienie części i odzieży. Kod BLOG10 — 14 dni.